Pożyczki a kryzys finansowy i Bazylea

Utworzono: sobota, 07, październik 2017 Poprawiono: sobota, 07, październik 2017 Opublikowano: sobota, 07, październik 2017 Jan Kleszcz

Trwający od 2008 roku kryzys finansowy spowodował, że kapitał i płynność banków są w centrum intensywnych działań polityków (G20) oraz regulatorów. Efektem jest m.in. wydanie w grudniu 2010 nowych wytycznych, tzw. Bazylei III, przez globalnego regulatora - Komitet Bazylejski ds. Nadzoru Bankowego oraz - na poziomie UE - projektów dyrektywy i rozporządzenia, czyli pakiet regulacji określany skrótem CRD IV (Capital Requirements Directive IV) przez Komisję Europejską w lipcu 2011 roku.

Wprowadzenie nowych regulacji objęte jest ambitnym harmonogramem, gdyż wybrane standardy mają być monitorowane przez nadzorców już od 2011 roku, zaś pierwsze wymogi zaczną obowiązywać od 2013 (nowy współczynnik wypłacalności), inne od 2015 (wskaźnik płynności krótkoterminowej - LCR), a jeszcze inne od początku 2018 roku (wskaźnik płynności długoterminowej - NSFR oraz wskaźnik dźwigni). Bazylea III w pełnym zakresie ma obowiązywać od stycznia 2019. Celem tej nowej „lawiny" regulacyjnej (CRD IV to razem 950 stron) jest zmuszenie banków do podniesienia wysokości, a przede wszystkim jakości funduszy własnych oraz istotne wzmocnienie płynności, tak aby nie dopuścić do powtórzenia się błędów z przeszłości. Komisja Europejska zamierza także, wbrew fundamentalnej zasadzie pomocniczości, ograniczyć prerogatywy władz krajowych, przez zmianę sposobu implementacji znacznej części nowych regulacji, proponując wprowadzanie ich przez rozporządzenie i to na zasadzie tzw. maksymalnej harmonizacji (formuła tzw. single rule book dla Unii Europejskiej), co w istotnym stopniu może osłabić lokalne władze nadzorcze w ich uprawnieniach regulacyjnych, użytecznych zwłaszcza w sytuacji występowania podwyższonego ryzyka w danym kraju. Przykładem może być tu potrzeba zaostrzenia lokalnych wymogów regulacyjnych w sytuacji wzrostu ryzyka kierowania produktów jakimi są szybkie kredyty do określonych segmentów rynku, czy narzucenia wyższych wag ryzyka lub innych korekt (np. w zakresie płynności). Z ponad stu opcji narodowych istniejących w ramach CRD, z których każdy kraj wybierał kilka lub kilkanaście adekwatnych do uwarunkowań lokalnych, pozostało w projekcie CRD IV tylko kilka, w tym tzw. bufory anty cykliczne i możliwość zwiększenia wagi ryzyka dla pożyczek walutowych. Komisja proponując ograniczenia suwerenności decyzyjnej lokalnych regulatorów, przy wsparciu niektórych państw i przynajmniej części Parlamentu Europejskiego oraz silnym lobbingu, uzasadnia te propozycje chęcią osiągnięcia jednolitości i przejrzystości w stosowaniu prawa, uniknięciu arbitrażu regulacyjnego i niższych kosztów regulacyjnych. Bazyla III, wg Komitetu i Komisji, nie wpłynie negatywnie na kredytowanie firm i wzrost gospodarczy, a jednocześnie polepszy bazę kapitałową i pozycję płynnościową banków. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nowe regulacje nie staną się automatycznym panaceum na trudności banków powiązane, w przypadku banków w UE, z obecną sytuacją ekonomiczną i fiskalną wielu państw członkowskich, których obligacje stanowią istotną część bilansów wielu banków. Dodatkowo silne obawy o dalsze losy strefy euro przekładają się na wyraźne „zamrażanie" rynku międzybankowego oraz dalszy wzrost oczekiwań rynku wobec banków i presję na podniesienie kapitałów i zwiększenie poziomu płynności banków.

Nowe standardy wprowadzone przez Bazyleę III, oprócz norm płynności i zmienionych norm kapitałowych, to także bufory kapitałowe oraz wskaźnik dźwigni. Bufory mają na celu dodatkowe podniesienie wymaganych współczynników wypłacalności, a bufor anty cykliczny, jedyny w gestii lokalnego regulatora, będzie nakładany w celu „schłodzenia" akcji pożyczkowej mogącej spowodować problemy w okresie spowolnienia gospodarczego. Inne proponowane zmiany dotyczą dodatkowych wymogów w zakresie ryzyka kredytowego kontrahenta, zwiększenia znaczenia kontrahentów centralnych oraz zaostrzenia wymogów ładu korporacyjnego.

Oceny wpływu wdrożenia Bazylei III na banki i gospodarkę przeprowadził zarówno Komitet Bazylejski, jak również CEBS (obecnie EBA) i odnosiły się one albo do banków działających globalnie, albo przynajmniej w ramach rynku europejskiego. Wskazały one na poważne wyzwania kapitałowe i płynnościowe jakie stoją przed tymi grupami banków. Nowe kraje UE z Europy Środkowej i Wschodniej nie opublikowały (stan na jesień 2011) wyników żadnych poważniejszych badań w zakresie oceny wpływu Bazylei III na systemy bankowe w tych krajach (wstępne oszacowanie publikował jedynie NBP i Czeski Bank Narodowy). W celu całościowej weryfikacji wpływu Bazylei III na polski sektor bankowy, Związek Banków Polskich przeprowadził w okresie sierpień - październik 2011, we współpracy z firmą PwC, ilościowe badanie wpływu tych regulacji. W badaniu, na dzień 30.06.2011, opartym o dane skonsolidowane, wzięły udział 33 banki, w tym 23 komercyjne oraz 10 spółdzielczych, reprezentujące łącznie ok. 60 proc. aktywów sektora bankowego. W analizie nie uwzględniano poziomu przyszłej rentowności banków oraz potencjalnych zachowań banków w odpowiedzi na nadchodzące wymogi regulacyjne. Badanie skupiło się na najważniejszych elementach, czyli funduszach własnych, nowych współczynnikach wypłacalności, buforach kapitałowych, dźwigni finansowej oraz nowych normach płynności krótko- i długoterminowej (odpowiednio LCR i NSFR).

Dwa oblicza systemu

Wyniki badań pokazały dwa oblicza systemu bankowego w Polsce w kontekście wyzwań Bazylei III. Z jednej strony solidne i wysokiej jakości fundusze własne, umiarkowany poziom zlewarowania, a z drugiej trudności części banków z płynnością krótkoterminową oraz problem większości banków w spełnieniu norm płynności długoterminowej. Bankom w Polsce nie zaszkodziła bardziej rygorystyczna definicja funduszy własnych, bowiem wszystkie banki biorące udział w badaniu PLOIS spełniłyby wymogi nadzorcze w zakresie minimalnych poziomów współczynników wypłacalności, wynoszących odpowiednio 4,5 proc. (CET1), 6 proc. (Tier 1) oraz 8 proc. (Tier 1 + Tier 2). Współczynnik wypłacalności oparty o rdzenne fundusze podstawowe (CET1), czyli akcje własne i zysk zatrzymany, kluczowe kryterium oceny jakości funduszy banków przez rynek, osiągnąłby wysoki poziom 11 proc. Jest on znacznie wyższy niż w przypadku banków z UE, dla których współczynnik CET1, w grupie dużych Joanków międzynarodowych, wyniósłby 4,9 proc. Podobnie drugi wprowadzony przez Bazyleę III współczynnik wypłacalności oparty o fundusze podstawowe (Tier 1), z obecnych 11,23 proc. spadłby do 11,05, podczas gdy w grupie dużych banków międzynarodowych UE spadłby z 10,3 do 5,6 proc., natomiast w grupie mniejszych banków krajowych spadłby z 10,3 do 7,6 proc. Klasyczny współczynnik wypłacalności (Tier 1 + Tier 2) nie zmieniłby się w istotnym stopniu - z 13,04 proc. spadłby do 12,77, gdy dla porównania, w badaniu UE w grupie dużych banków międzynarodowych spadłby z 14 do 8,1 proc., natomiast w grupie mniejszych banków krajowych spadłby z 13,1 do 10,3 proc.

Brak negatywnego wpływu zaostrzenia definicji funduszy wprowadzonego Bazyleą III wynika w Polsce przede wszystkim z braku w bilansach banków polskich tzw. kapitałów hybrydowych, które de facto „rozmyły" jakość funduszy własnych i nie sprawdziły się w „ogniu kryzysu", gdyż nie absorbowały strat banków. Dlatego też zostały w istotnym stopniu wyeliminowane z rachunku funduszy przez Komitet Bazylejski.

Jednakże optymistyczny obraz bazy kapitałowej powinien być ostrożnie oceniany biorąc pod uwagę narastającą presję rynku i części regulatorów (ostatnio Szwecja, Austria, wcześniej Szwajcaria, Holandia, UK) na szybsze i większe podwyższanie kapitałów przez banki, a także ostatnie wytyczne EBA. Ponadto, w perspektywie kilku lat trzeba mieć na uwadze fakt, iż w momencie nałożenia przez krajowego regulatora dodatkowego bufora anty cyklicznego (maksimum 2,5 proc.), część banków, wg stanu na 30.06.2011, miałaby istotny niedobór kapitału (z uwzględnieniem 2,5-proc. bufora anty cyklicznego i bufora ochrony kapitału niedobór ten wyniósłby w skali całej badanej próby 2 mld zł). Obraz może ulec także pogorszeniu po nałożeniu dodatkowych wymogów przez KNF na lokalne banki uznane za systemowe, co jest już praktyką (CH, UK, NL, S). W krajach tych, gdzie banki odgrywają bardzo istotną rolę w gospodarce, sektory bankowe są skoncentrowane, a poziom aktywów bankowych do PKB jest bardzo wysoki, nadzorcy już teraz oczekują znacznie wyższych poziomów kapitału niż aktualnie obowiązujące. Dla przykładu w Szwecji lokalny nadzorca oczekuje utrzymywania, wcześniej niż przewiduje to harmonogram Bazylei III, przez banki wskaźników kapitałowych na poziomie wyższym niż przewidziany w Bazylei III, tzw. rdzenny kapitał podstawowy (CET1) w czterech systemowych bankach ma osiągnąć poziom 10 proc. od 1 stycznia 2013 i 12 proc. od 1.01.2015. Takie posunięcia mogą sygnalizować swoisty „wyścig do góry" wśród nadzorców, którego celem jest upewnienie rynków o bezpieczeństwie nadzorowanych systemów bankowych. Ponadto stanowią one reakcję na ryzyko ponoszenia kosztów fiskalnych ratowania niedokapitalizowanych banków.

Generalnie pozytywny obraz wdrożenia Basel III w polskim systemie bankowym ulec może zróżnicowaniu w konkretnych przypadkach, zwłaszcza w ujęciu jednostkowym, gdy pomniejszenia funduszy mogą mieć większy wpływ na jednostkowe fundusze własne (np. wartość firmy i udziały w instytucjach finansowych) i powodować znaczące różnice pomiędzy wartościami solo i skonsolidowanymi funduszy własnych oraz współczynnika wypłacalności.

Poziom zlewarowania, nowa norma Bazylei III, w przypadku banków w Polsce jest na stosunkowo niskim poziomie - średni wskaźnik dźwigni wynosi 6,8 proc. (dźwignia 15 x) i jest znacznie powyżej normy Bazylei III (3 proc.) oraz wyników EU-QIS, gdzie średni wskaźnik dźwigni kształtował się na poziomie 2,5 proc. w grupie dużych banków międzynarodowych oraz 3,5 proc. w grupie mniejszych banków. Relatywnie niski poziom zlewarowania polskich banków wynika z posiadania wysokiej jakości funduszy własnych, jak również stosunkowo prostych bilansów banków bez istotnego udziału pozycji sekurytyzowanych, względnie niski udział transakcji pochodnych na własny rachunek oraz niezbyt dużego poziomu finansowania transakcjami z przyrzeczeniem odkupu. Największym wyzwaniem dla banków będą nowe normy płynności i to pomimo obowiązywania od 2008 roku norm płynności wprowadzonych przez KNB. Gdyby dziś wprowadzono wskaźnik płynności długoterminowej, stanowiłby on próg trudny do spełnienia dla większości sektora bankowego.

Wymagany poziom finansowania stabilnego

Średnia wartość tego wskaźnika wyniosła 97 proc. (norma 100 proc.), przy czym banki stanowiące ponad 50 proc. aktywów polskiego sektora bankowego (w ramach próbki), nie osiągnęły wymaganego poziomu NSFR. Ten niedobór płynności długoterminowej jest problemem utrzymującym się od kilku lat, zwłaszcza w kontekście rozwijanego przez banki portfela kredytów hipotecznych przy jednoczesnym braku finansowania banków uniwersalnych przez długoterminowe instrumenty podobne do listów zastawnych oraz zupełny brak instrumentów sekurytyzacyjnych w tym segmencie.

Wyzwaniem dla banków będzie również płynność krótkoterminowa. Wskaźnik pokrycia płynności określa minimalny poziom płynnych aktywów wysokiej jakości, które powinny pokryć potrzeby płynnościowe w okresie 30 dni kalendarzowych w warunkach skrajnych. Minimalna wartość wskaźnika to 100 proc. Średnia wartość wskaźnika LCR sektora wyniosła 128 proc. (banki europejskie 67 proc. ), niemniej wg stanu na 30.06.2011 nie spełniłyby go banki stanowiące ponad 20 proc. aktywów badanej próby. Zakładając przestrzeganie przez te banki norm płynnościowych zdefiniowanych przez KNF, oznaczałoby to w praktyce, że wymogi Bazylei lll/CRD IV w zakresie płynności krótkoterminowej będą generalnie trudniejsze do spełnienia niż normy KNF. Nowe normy płynności najpewniej spowodują zmiany struktury bilansów banków, korektę modeli biznesowych, wycofywanie się z niektórych produktów jako nieopłacalnych (np. pożyczka dla dużych przedsiębiorstw czy pozagiełdowe transakcje pochodne oraz chwilówek), czy bardzo ostrożne pożyczanie na rynku międzybankowym. Można się spodziewać także wzrostu kosztu finansowania, m.in. ze względu na konieczność pozyskania depozytów, co przełoży się na podwyższenie kosztu pożyczki, zwłaszcza dla przedsiębiorstw (głównie dużych) oraz instytucji finansowych. Innym aspektem, który będzie musiał być rozważony przez regulatora to definicja aktywów płynnych wysokiej jakości, które są podstawą do wyznaczania wskaźnika LCR. Generalnie obecna definicja mówi m.in. o papierach wyemitowanych przez rządy (stanowią największą część aktywów płynnych w przypadku banków biorących udział w badaniu), natomiast z drugiej strony EBA wydała rekomendacje, aby wybrane banki (w Polsce tylko jeden) posiadały od czerwca 2012 współczynnik CET1 na poziomie min. 9 proc. właśnie ze względu na posiadanie w swoich portfelach papierów skarbowych.

Pożądane kierunki działań

Wyniki badania eksponują słabość banków (i rynku kapitałowego) w zakresie finansowania długoterminowego. Stąd wrócić trzeba do postulatu rozwoju rynku bankowych- długoterminowych papierów dłużnych, zwłaszcza zabezpieczonych na aktywach (np. kredyty hipoteczne), akceptowanych także przez bank centralny. Wymagać to może zarówno zmian legislacyjnych, wzmocnienia standardów wyceny nieruchomości oraz rozwoju popytu na takie instrumenty. Istotnym czynnikiem wspierającym płynność banków może być też wprowadzenie mechanizmów promujących długoterminowe oszczędzanie ludności (m.in. likwidacja podatku od lokat). Działania na rzecz wspierania rozwoju finansowania długoterminowego zapowiada również nowe kierownictwo KNF, także w zakresie wzmocnienia strony popytowej (firmy ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne i emerytalne). Uruchomienie tych działań jest tym ważniejsze, że własne problemy banków dominujących wobec banków polskich ograniczają szanse wsparcia kapitałowego czy płynnościowego „córek" i wymagają pilnego poszerzenia lokalnych źródeł finansowania banków, zwłaszcza długoterminowego. Ponadto promowana przez Komisję Europejską zasada maksymalnej harmonizacji, jednakowego i bezpośredniego stosowania złożonych przepisów poprzez rozporządzenie KE (techniczna część CRD IV) może okazać się ogromnym i nieproporcjonalnym ciężarem dla banków średnich i małych. Stąd potrzeba podjęcia dyskusji na poziomie UE w tym zakresie i wprowadzenie mocniejszych zapisów dotyczących zasady proporcjonalności oraz możliwości lokalnych dostosowań przepisów (odejście od zasady maksymalnej harmonizacji).

Wyważonego podejścia wymaga też całościowe potraktowanie pakietu zmian w wielu projektowanych i nowelizowanych dyrektywach dotyczących sektora bankowego i ocena ich łącznego oddziaływania na banki, gospodarkę i zwykłych konsumentów.

ZAUFANIE PROCENTUJE DLA CIEBIE

Twój i każdy inny wniosek zostanie rozpatrzony SZYBKO i BEZPŁATNIE. Największy asortyment rozwiązań dopasowanych do oczekiwań klienta.

Krótkie terminu rozpatrywania wniosków od 15 minut, 1 godzinę, 1 dzień, kilka dni. Dodatkowe powiadomienia EMAIL i możliwość składania kolejnych wniosków przez SMS.

Tylko my działamy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ty możesz wygodnie kontrolować cały wniosek przez swój komputer a jedyne co potrzebujesz to dostęp do sieci.

Wniosek jest BEZPŁATNY i BEZPIECZNY a wszystkie instrukcje obsługi są dostępne na stronie. Dzięki temu nie musisz tracić swojego cennego czasu na zbędne formalności, możesz odłożyć na bok myśli o skomplikowanych procedurach i wymaganiach weryfikacji każdego dokumentu.

Potrzebujesz nowego roweru aby zbudować swoją nową formę? - nic prostszego. To specjalny zestaw pożyczek na kwoty, za które można kupić zadowalający sprzęt a przy okazji nie wydając dużo na odsetki i inne opłaty. Tu żadne opłaty nie są ukrywane przed klientami. Od samego początku zasady są jasne dla każdego. O rzetelność dokumentacji eksperci ręczą swoim długoletnim doświadczeniem. Tu każdy przejazd kończy się sukcesem.

Wypełnij krótki formularz i przekonaj się jakie to proste. Możesz otrzymać dużą sumę rozłożoną na korzystne raty lub wybrać małą kwotę. Udowodnij sobie, że to łatwe. Zapoznaj się z oświadczeniem: inaczej o pożyczkach przez Internet.