Pożyczki na krótko – trochę historii z egzotycznego kraju

Utworzono: czwartek, 05, październik 2017 Poprawiono: czwartek, 05, październik 2017 Opublikowano: czwartek, 05, październik 2017 Jan Kleszcz

22 września 1985 r., w Nowym Jorku pełne słońce, temperatura dochodzi do 30 stopni Celsjusza. Pięciu ministrów finansów w klimatyzowanej sali hotelu Plaża podpisuje jedną z najbardziej zaskakujących umów międzynarodowych w historii - Plaża Accord, skutkującą deprecjacją dolara w relacji do japońskiego jena i niemieckiej marki zachodniej. Dolar stracił 51 proc. w stosunku do jena, a w następstwie spekulacji sukcesywnie tracił coraz więcej.

Wraz z dolarem tracił tajski baht, którego kurs zależał w 80 proc. od amerykańskiej waluty. To sprawiło, że import z właśnie rodzącego się tygrysa azjatyckiego stał się niesamowicie opłacalny. Na potęgę wywożono produkty wychodzące spod syjamskiej ręki, od tego czasu PKB Tajlandii zaczęło przyrastać w średnim tempie 10 proc. rocznie. Sielanka trwała do maja 1997 r., kiedy to zmasowany atak spekulantów na bahta spowodował upadek waluty, a wraz z nią gigantyczną recesję w całym regionie. Powszechnie winą za spektakularną klęskę obarcza się związanie bahta z dolarem, co ułatwiło napływ gorącego pieniądza. W rzeczywistości było to symptomem poważnych problemów trapiących młodziutką gospodarkę.

Rozpędzony dyliżans bez woźnicy

Od kiedy w 1932 r. Tajowie ukrócili absolutne rządy króla Prajadhipoka, panuje tam osobliwy ustrój polityczny, polegający na przeplataniu się okresów demokracji z twardą dyktaturą wojskową. W przeciągu 84 lat rządziło aż dwanaście junt, a liczby nieudanych prób ich wprowadzenia nikt nawet nie próbuje zliczyć. Tajlandia trwa więc w nieustannym kryzysie politycznym, kolejni premierzy nie mają odwagi przeprowadzać strukturalnych reform w obawie przed wojskiem. Z drugiej strony władza ma przeświadczenie o tymczasowości, stosuje więc rozwiązania doraźne - nikt nie wytycza planów strategicznych, na lata, jak dzieje się to w krajach stabilnych politycznie.

Zanim nastąpił złoty czas dla Syjamu, był to bardzo ubogi, rolniczy kraj. W 1970 r. tajlandzki PKB wynosił zaledwie 192 dolary per capita. Do roku 1985 zdążył wzrosnąć do relatywnie zawrotnych 751 dolarów. Jednak pomimo tendencji wzrostowej, państwo trapiły problemy. Największym z nich był deficyt budżetowy, do tego dochodził absolutny brak stabilności politycznej oraz nieokiełznane zmiany wartości pieniądza. Radą na to miało być związanie tajskiego bahta z amerykańskim dolarem, które później zmieniono na para-koszyk walut, w którym £ 80 proc. zajmowały banknoty z wizerunkiem Franklina, co w gruncie rzeczy I niewiele zmieniało.

Pamiętny rok 1985 rozpędził gospodarkę Syjamu do iście rajdowego tempa. W 1986 r. wzrost PKB szacowano na poziomie 8,4 proc., w 1988 - 13,3 proc., w 1990 - 11,6 proc. W zawrotnej prędkości przyrastała też wielkość eksportu, na przestrzeni lat 1985-1997 średnio 14,8 proc. rocznie, z rekordowym wynikiem w roku 1988, kiedy to wzrost wyniósł 26,6 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

Za tempem zmian nie nadążali Tajowie. Politycznie i organizacyjnie kraj był w rozsypce. W czasie „tygrysich" lat Tajlandia musiała zmierzyć się z coups d'etat w 1991 r., a w 1992 przeżyła cztery zmiany na stanowisku premiera. Rozpędzona gospodarka gnała na złamanie karku, niestety bez lidera, który byłby w stanie nią pokierować.

Moneta Achillesa

Galopujące gospodarki bardzo często wyrzucają z siodła problemy monetarne. W warunkach dynamicznego rozwoju, sztuką jest odpowiednio kierować walutą zarówno na rynku międzynarodowym, jak i na rynku wewnętrznym, a odgrywa ona ważką rolę w stabilności gospodarczej państwa. Częstym problemem, z jakim borykają się tygrysy jest inflacja, której chcąc zapobiec, rządy sięgają po sztywny kurs względem pewnej waluty, ot, na przykład dolara.

Próba zatrzymania inflacji poprzez związanie kursu waluty może być przez pewien czas skuteczna, jednak spadek wartości pieniądza, podobnie jak gorączka, nie jest problemem samym w sobie, a symptomem choroby. I tak jak w przypadku gorączki, samo jej zbijanie nie prowadzi do wyleczenia, tak w przypadku inflacji sztuczne utrzymywanie jej w ryzach bez równoległych działań naprawczych u źródła problemu nie prowadzi do ustabilizowania kursu. Wręcz przeciwnie - długotrwałe „duszenie" waluty może prowadzić do zwielokrotnionego nieszczęścia. Przekonała się o tym Argentyna w 1998 r., kiedy to ku zdumieniu całego świata spektakularnie upadła. Jak pisze w swojej pracy badawczej zatytułowanej „Zagrożenia sztywnego kursu waluty: Upadek Argentyny" Alexis Manning z Illinois Wesleyan University: „Z perspektywy czasu, sytuacja Argentyny wyraźnie pokazuje zagrożenia polegania mocno na sztywno ustalonym kursie wymiany w przedłużającym się okresie. Podczas gdy sztywny kurs wymiany może skutecznie wyeliminować hiperinflację, tym samym krzewiąc wzrost gospodarczy w krótkim horyzoncie czasowym, w dalszej perspektywie może powodować dotkliwe problemy ekonomiczne (...)".

W przypadku kryzysu syjamskiego w 1997 r. również waluta była piętą achillesową. Praktyczne związanie bahta z dolarem oraz przedziwna polityka Banku Tajskiego, która zachęcała do zaciągania pożyczki na krótki termin (np. takie jak TANI KREDYT pozabankowy), były jak zaproszenie do napływu gorącego pieniądza. 14 i 15 maja 1997 r. zmasowane transakcje w tajskim bahcie doprowadziły do wydrenowania dolara z syjamskiej kasy. Pomimo iż ówczesny premier Chavalit Yongchaiyudh bronił bahta do ostatka, już 30 czerwca wiadomo było, że misja reanimacyjna się nie powiedzie. Tajowie nie mieli wystarczająco dużo dolarów, aby utrzymać sztywny kurs bahta, ten więc natychmiast stracił ponad połowę wartości. Tajlandia z hukiem upadła na posadzkę bangkockiej giełdy papierów wartościowych, która w wyniku tego kryzysu straciła na wartości 75 proc., a 1998 rok przyniósł skurczenie się gospodarki o ponad 10 proc.

Kręte ścieżki pieniądza

Waluta, której upadek stanowi początek kryzysu zarówno w Tajlandii, jak i później w Argentynie, okazuje się jednak być tylko efektem błędów polityczno- -ekonomicznych, a nie problemem samym w sobie. Prof. Gerhard Aschinger z Uniwersytetu we Freibourgu specjalizujący się w analizach zachowania pieniądza i spekulacji finansowych, w jednej z analiz pisał: „Tajski kryzys ma swoje korzenie w domu. Gwałtowny wzrost w kredycie zagranicznym, który w lipcu 1997 osiągnął 90 mld dolarów, (...) używanie pożyczek bankowych do finansowania konsumpcji, podczas gdy efektywne inwestycje w przemysł były lekceważone (...). Innymi aspektami, które powinniśmy mieć na uwadze oceniając kryzys są liczne zmiany polityczne mające miejsce w kraju oraz powszechna korupcja."

Diagnozy te potwierdza praktyka. Chiny - przyrost gospodarczy w iście rajdowym tempie, w 2008 i', wartość PKB zwiększyła się o niewyobrażalne 29,4 proc. w połączeniu ze sztywnym kursem renminbi, to wymarzona sytuacja do napływu gorącego pieniądza. Jednak odpowiednia polityka fiskalna - wymiana renminbi możliwa tylko w ramach current account oraz konsekwentnie prowadzona polityka międzynarodowa trzymają Państwo Środka w siodle.

Uwiązanie „młodej" waluty w połączeniu z dynamicznym wzrostem gospodarczym nie jest wyrokiem śmierci. To brak stabilności strategicznej i brak przemyślanego planu u decydentów prowadzi do spektakularnych klęsk.

Niestety, galopujące gospodarki to najczęściej niedojrzałe społeczeństwa, które potrzebują czasu, aby ustabilizować się politycznie, a w obliczu prędkich zmian gospodarczych tego czasu nie ma.

ZAUFANIE PROCENTUJE DLA CIEBIE

Twój i każdy inny wniosek zostanie rozpatrzony SZYBKO i BEZPŁATNIE. Największy asortyment rozwiązań dopasowanych do oczekiwań klienta.

Krótkie terminu rozpatrywania wniosków od 15 minut, 1 godzinę, 1 dzień, kilka dni. Dodatkowe powiadomienia EMAIL i możliwość składania kolejnych wniosków przez SMS.

Tylko my działamy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ty możesz wygodnie kontrolować cały wniosek przez swój komputer a jedyne co potrzebujesz to dostęp do sieci.

Wniosek jest BEZPŁATNY i BEZPIECZNY a wszystkie instrukcje obsługi są dostępne na stronie. Dzięki temu nie musisz tracić swojego cennego czasu na zbędne formalności, możesz odłożyć na bok myśli o skomplikowanych procedurach i wymaganiach weryfikacji każdego dokumentu.

Potrzebujesz nowego roweru aby zbudować swoją nową formę? - nic prostszego. To specjalny zestaw pożyczek na kwoty, za które można kupić zadowalający sprzęt a przy okazji nie wydając dużo na odsetki i inne opłaty. Tu żadne opłaty nie są ukrywane przed klientami. Od samego początku zasady są jasne dla każdego. O rzetelność dokumentacji eksperci ręczą swoim długoletnim doświadczeniem. Tu każdy przejazd kończy się sukcesem.

Wypełnij krótki formularz i przekonaj się jakie to proste. Możesz otrzymać dużą sumę rozłożoną na korzystne raty lub wybrać małą kwotę. Udowodnij sobie, że to łatwe. Zapoznaj się z oświadczeniem: inaczej o pożyczkach przez Internet.